sobota, 9 lutego 2013

w pewnym momencie mojego życia doszłam do wniosku, że nie wiele rzeczy ma w nim sens.
tak na prawdę nie mam bliskiej osoby, z którą mogłabym szczerze porozmawiać.
byłam zamknięta w sobie. w ciszy oczekiwałam na czyjś krok. krok w stronę mnie.
dusiłam wszystko w sobie. wiedziałam,  że już długo tak nie dam rady.
każdego wieczoru płynęły mi łzy. chciałam, by ktoś to zauważył.
ktoś, komu mogłabym wszystko powiedzieć.
wtedy pojawiła się ONA. Paulina.
to ona wysłuchała mnie do końca. znalazła dla mnie czas. doradziła.
i już wiedziałam, kim dla mnie jest.
później strasznie się związałyśmy. rozmawiałyśmy o sprawach trudnych oraz głupich.
zawsze mogłam na Nią liczyć.
jednak ostatnio powiedziała coś, co bardzo mnie poruszyła.
zwątpiła w naszą przyjaźń. uznała, że ona nie będzie wiecznie.
załamałam się.
nie wiem co mam teraz sądzić.
prócz Niej nie mam nikogo. NIKOGO..

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz