niedziela, 13 maja 2012

czuję, jak coś mnie rozwala od środka i myślę, że to jest podniecenie.
Jestem jednocześnie szczęśliwa jak i smutna. Cieszę się z nadchodzącego czerwca, wesela, urodzin, wakacji.
Cieszę się z wielu różnych rzeczy, jednak też smucę.
Smutno mi.. z powodu braku osób komu mogłabym się tak szczerze wygadać. Wiem, że oby dwie to czytacie.
Cieszę się.. ale jakoś bezpośrednio Wam nie umiem tego powiedzieć. Na blogu to inaczej.
Przykro mi bardzo, że to wszystko się tak potoczyło. Nie wiem co było powodem, lecz wiem, że obie jesteśmy winne. Wina nie leży tylko po jednej stronie. Chcę, żeby to minęło. Coraz częściej odczuwam brak. Brak miłości. Brak przyjaciół. Brak szczęścia. Brak sama nie wiem czego. Jednak życie jest trudne. 
Wydawało się tak łatwo.. 
Czasem kilka słów lub czynów potrafi zmienić wszystko i niekoniecznie na lepsze.
Nienawidzę rozstań. Rozstań z bliskimi osobami. 
Osobami, z którymi wiele się przeżyło, czy raczej przeżyło się cudowne chwile. 
Bo nie mogę powiedzieć czy było ich wiele.
Czuję pustkę.
Coraz częściej myślę, aby to zakończyć. To wszystko. Ty o tym wiesz..
Wiem, że nie powinnam, ale mimo wszystko chcę.
Nie zrobię tego, ja to wiem. To oczywiste.
Cieszę się, że są ludzie, którzy potrafią poprawić humor. Nawet nie wiedząc, że to robią.
Ale Ci ludzie nie istnieją w mojej codzienności. Widuję ich rzadko, co mnie męczy..
Tak sobie myślę, że jestem taka młoda, a już nie mam sił do życia.
W ogóle już mnie nie cieszy.
Bardzo często w moich oczach pojawiają się łzy.
Bardzo dużo myślę. Chyba za dużo.
Nie taki cel chciałam osiągnąć w życiu.
Bardzo często jest tak, że w jednym momencie czuję podniecenie, radość, szczęście, 
a zaraz potem smutek i żal.
Mam nadzieję, że to szybko minie.
 
Cześć.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz